Reset nie zawsze udany

Zawód specjalisty rekrutacyjnego jest związany z dużym natężeniem kontaktów międzyludzkich, dlatego często zdarzają się w nim sytuacje trudne i stresujące. Codziennie przeprowadzam po kilka rozmów i testów kwalifikacyjnych, dlatego liczba poznawanych przeze mnie osób jest ogromna . Rzadko kiedy zdarza mi się dobrze zapamiętać jakiegoś kandydata, bo mój mózg szybko by się przegrzał, gdyby musiał magazynować wszystkie informacje zdobyte w życiu zawodowym. Zazwyczaj tuż po zakończeniu danego projektu resetuję swój umysł, wyrzucam z niego wszystkie zbędne informacje i robię miejsce na nowych kandydatów, którzy przez jakiś czas musza pozostać w mojej pamięci podręcznej, specjalista ds. rekrutacji Sosnowiec.

Mimo eliminacji znacznej części kandydatów, z którymi miałam do czynienia, czasem zdarzają się przypadki, których żadnymi sposobami nie idzie wyrzucić z głowy. Są to zazwyczaj osoby, które swoim zachowaniem lub wyglądem (albo zarówno jednym, jak i drugim) wbiły nam się tak mocno w pamięć, że do ich wyblaknięcia potrzeba wielu lat, a wyrzucić je może jedynie demencja starcza.

Tak jest w przypadku pewnego młodego chłopaka, który na rozmowę przyszedł ubrudzony własną krwią. Tłumaczył się, że w drodze na spotkanie nieopatrznie upadł na chodnik, uderzył się w nos, a krew zalała mu całą przednią część koszuli. Bardzo zależało mu na rekrutacji, dlatego jej nie odwołał. Inny ciekawy przypadek, to 54-letnia kobieta, która na rozmowę przyszła w różowej mini, kabaretkach i zbyt dużym dekolcie. Ten obraz pozostanie mi pod powiekami niestety bardzo, bardzo długo.

Your email address will not be published. Required fields are marked *