Specjalista ds. rekrutacji

o pracy w branży HR

Tag: doświadczenia

Jak specjalista rekrutacji wykorzystuje pytania behawioralne?

Metoda behawioralna jest wykorzystywana w procesach rekrutacyjnych od dawna. Specjaliści HR wykorzystują ją na rozmowach kwalifikacyjnych do weryfikacji umiejętności i doświadczenia kandydatów. U podstaw pytań behawioralnych leży przesłanka zakładająca zależność między przebytymi doświadczeniami, a ich wpływem na podejmowane decyzje w przyszłości.

metoda behawioralna w rekrutacjiPytania behawioralne to rodzaj pytań, który jest bardzo lubiany przez specjalistów rekrutacji ponieważ dzięki nim potrafią zweryfikować deklarowane umiejętności czy doświadczenia oraz ocenić poziom prawdomówności kandydata. Jeśli kandydat w swoim CV lub liście motywacyjnym zapewnia o perfekcyjnym wyczuciu klienta i radzeniu sobie nawet z trudnymi jednostkami, metoda behawioralna jest w stanie zbadać jego umiejętności. W jej ramach specjalista HR prosi kandydata o szczegółowe opisanie takiej sytuacji – jakie zarzuty zostały przez klienta wypowiedziane i jak kandydat na nie zareagował. Takie „hr-owe” zagrania wprowadzone w tok luźniej, ale jednak rozmowy kwalifikacyjnej weryfikują także jak dany kandydat reaguje na stres.

Pytania behawioralne to bardzo skuteczne narzędzie weryfikacji w rękach doświadczonego HR-owca. Z ich pomocą jest on w stanie w prosty sposób sprawdzić prawdziwość deklarowanych sukcesów czy osiągnięć. Kilka pytań doprecyzowujących np. o szczegóły lub detale z danego wydarzenia odwołują się do pamięci długotrwałej. Jeśli kandydat próbuje zafałszować swój obraz, jego reakcje na takie pytania zostaną wychwycone przez wprawne oko specjalisty rekrutacji. Dzięki pytaniom behawioralnym rekruter jest w stanie ocenić szczerość i uczciwość danego kandydata.

Dobry pracodawca to skarb

w76Osoby wysyłające nam swoje CV tuż przed świętami Bożego Narodzenia na pewno liczą na to, że w związku ze zbliżającym się czasem wielkiej radości pracodawca postanowi dać komuś szansę na dobrą pracę. Tylko to tłumaczy fakt, że w grudniu dostajemy o wiele więcej dokumentów aplikacyjnych niż w ciągu całego roku kalendarzowego. Ich liczba przekracza nawet tą ze stycznia, która związana jest z postanowieniami noworocznymi.

Nasz prezes nie należy oczywiście do osób, na które święta wpływają w jakikolwiek sposób. Po nim w ogóle nie widać, że zbliżają się święta. Cały czas pozostaje surowy i spięty. Uśmiech na jego twarzy widziałam tylko raz – gdy w dniu jego imienin wszyscy pracownicy odśpiewali mu „Sto Lat” i wręczyli prezent w postaci drogiego zegarka.

Od kiedy pracuję na stanowisku specjalistki ds. rekrutacji Słupsk, nigdy nie spotkałam się z sytuacją, by prezes podjął nieprzemyślaną decyzję lub sugerował się subiektywnymi poglądami odnośnie jakiejś sprawy. Chociaż nie jest typem towarzyskim to trzeba mu przyznać, że jest najbardziej sprawiedliwym człowiekiem, jakiego można sobie wymarzyć. Nikogo nie wyróżnia i potrafi być surowy nawet w stosunku do kadry kierowniczej. Gdyby tylko był nieco bardziej pogodny i uśmiechnięty to mógłby uchodzić za pracodawcę idealnego.

Doświadczenie robi swoje

w77Przy organizowaniu rekrutacji najbardziej lubię ten etap procesu rekrutacyjnego, gdy w firmie zjawiają się kandydaci na pierwsze spotkania ze mną, specjalistką ds. rekrutacji Stargard Szczeciński, oraz którymś z prezesów. O cechach mojego charakteru nie świadczy zbyt dobrze fakt, że lubię obserwować jak inne osoby się stresują i w jaki sposób stres wpływa na ich zachowanie, zdolności kognitywne i szybkość działania. Jako specjalistka od rekrutacji uważam, że takie obserwacje są niezwykle cenne przy analizowaniu czyjejś przydatności na dane stanowisko pracy.

Jeden rzut oka na kandydata może nam wiele powiedzieć o tym, jaką jest osobą i co sobą reprezentuje. W zależności od tego jak jest ubrany, jaki ma wyraz twarzy i co robi ze swoim ciałem, kandydat wysyła sygnały do otoczenia, że chce lub  nie chce być dobrym pracownikiem.

W trakcie mojej kilkunastoletniej kariery zdarzyło mi się parę razy pomylić przy ocenie kandydata, jednak w przeważającej większości przypadków miałam rację. Skuteczność moich umiejętności rekrutacyjnych jest naprawdę wysoka, czym chwalę się nie bez powodu. Właśnie dowiedziałam się, że prawdopodobnie zostanę awansowana na dyrektorkę działu rekrutacji! Ogromna radość miesza się z wielkim przerażeniem i milionem obaw, ale wierzę, że sobie poradzę. Muszę!

Rozmowy kwalifikacyjne

77

Jako specjalista ds. rekrutacji Leszno nie jestem w stanie policzyć w ilu rozmowach kwalifikacyjnych brałem już udział i ile takich spotkań musiałem poprowadzić.

Rozmowa kwalifikacyjna jest najpopularniejszą metodą oceny kandydatów. Głównym jej celem jest zebranie dodatkowych informacji o kandydacie, których nie można wyczytać w CV, ani liście motywacyjnym. Zarówno prowadzący jak i kandydat powinni opanować emocje, koncentrując się wyłącznie na treści i formie wypowiedzi. Sprawny przebieg rozmowy jest tak samo ważny, jak opanowanie i kultura osobista oraz umiejętność skutecznego słuchania. Rekrutacja może być:

  • ogólna – prowadzona według standardowych i prostych procedur, by przyciągnąć jak największą liczbę kandydatów na stanowisko np. związane z produkcją;
  • wyspecjalizowana – opracowana według jednostkowych, indywidualnych i czasami skomplikowanych procedur dla przyciągnięcia kandydatów – specjalistów.

Wyróżniamy dwie formy rekrutacji:

Rekrutacja wewnętrzna – jest oparta o wewnętrzny rynek pracy, który tworzą osoby zatrudnione w firmie. Wiąże się to z mniejszymi kosztami niż w wypadku innych metod poszukiwania nowych pracowników. Proces wewnętrznej rekrutacji zaczyna się przez poinformowanie personelu (drogą służbową, poprzez np. ogłoszenia) i stosuje się tutaj najczęściej poniższe metody: analizę dokumentów kadrowych, obserwację, wywiad i rekomendację bezpośrednich kierowników, oddelegowanie, ogłoszenia wewnętrzne.

Rekrutacja zewnętrzna – prowadzona jest na otwartym rynku pracy przy użyciu większego zakresu metod, których zróżnicowanie zależy w znacznym stopniu od tego, czy realizowana jest rekrutacja ogólna (informacje ustne, rekomendacje, ogłoszenia w mediach lokalnych i ogólnokrajowych, współpraca z urzędami pracy, prowadzenie akcji „otwartych drzwi”, korzystanie z pomocy agencji doradztwa personalnego, firm konsultingowych) czy segmentowa (brany jest pod uwagę wyselekcjonowany rynek i na nim koncentruje się uwaga organizacji; jej słabą stroną są wyższe koszty rekrutacji, większe ryzyko popełnienia błędów przy selekcji, dłuższa adaptacja do nowych warunków pracy).

Z najgorszych koszmarów

W życiu nie byłem na tak trudnej i wymagającej rozmowie kwalifikacyjnej jak ta, którą w imieniu firmy poszukującej pracownika zorganizowała agencja doradztwa personalnego. To był mój pierwszy raz z zawodowym specjalistą ds. rekrutacji i raczej nie życzę sobie, by kiedykolwiek spotkała mnie jeszcze podobna sytuacja, specjalista ds. rekrutacji Szczecin.

37Na rozmowie czułem się jak na przesłuchaniu w policyjnym komisariacie. Nie to, żebym kiedykolwiek uczestniczył w takim przesłuchaniu, ale mniej więcej tego spodziewałbym się po wywiadzie przeprowadzanym przez policję. Ogromu stresu, zdenerwowania i obawy, że powie się coś, co może nam zaszkodzić, choć tak naprawdę jesteśmy zupełnie niewinni. Specjalista przeprowadzający rozmowę był bardzo niemiłym człowiekiem, który w trakcie trwania spotkania ani razu się nie uśmiechnął. Patrzył się na mnie niczym sęp obserwujący umierającego człowieka, a ja czułem się, jakbym stał przed nim kompletnie nagi i bardzo, ale to bardzo zawstydzony.

Oprócz rozmowy zostałem jeszcze poproszony o wykonanie testu kompetencji, który w moim odczuciu był bardzo trudny. Połowy pytań nie rozumiałem, a gdy już zrozumiałem, to i tak nie wiedziałem którą odpowiedź wybrać lub co napisać. To było zdecydowanie najgorsze doświadczenie rekrutacyjne w moim życiu, które będę wspominał bardzo długo. Będę pamiętał, by nigdy więcej nie brać udziału w rekrutacji organizowanej przez tę agencję.

Na zwolnieniu

Przez większą część roku jestem człowiekiem aktywnym zawodowo, który lubi swoją pracę specjalisty ds. rekrutacji i nie wyobraża sobie życia bez pracy, spotkań z kandydatami i rozmów z klientami. Tak bardzo wrosłem już w branżę HR, że dwa tygodnie zwolnienia, na które zostałem wysłany na skutek wypadku komunikacyjnego jest dla mnie jak kara za nieprzepisową jazdę samochodem. W dzień, w którym uległem wypadkowi akurat jechałem bardzo przepisowo, dlatego ta kara jest dla mnie tym bardziej dotkliwa.

23Od czterech lat pracuję w zawodzie specjalisty, specjalista ds. rekrutacji Elbląg w firmie doradztwa personalnego. Moje początki w tym zawodzie nie były zbyt optymistyczne, jednak z czasem do wszystkiego się przyzwyczaiłem i ze wszystkim zaznajomiłem. Teraz jestem najdłużej zatrudnionym specjalistą w firmie i co niektórzy uważają mnie za króla rekrutacji. Nic dziwnego, skoro to ja zazwyczaj osiągam najlepsze wyniki i rekrutuję najlepszych pracowników. Dzięki temu moje miesięczne zarobki również są najwyższe.

Gdy tak leżę w łóżku i myślę sobie o całym swoim dotychczasowym życiu, zauważam określone sygnały i znaki, które naprowadziły mnie w końcu na karierę w branży HR. Teraz widzę wyraźnie, że zawód specjalisty był mi po prostu pisany, a wszelkie znaki na ziemi i na niebie starały się mi o tym powiedzieć. Kurczę, leżąc w tym łóżku i nic nie robiąc robię się za bardzo sentymentalny.

Gwałtowna niechęć

Chyba nigdy nie bałem się tak bardzo jak wtedy, gdy spojrzałem w nieruchomą twarz specjalisty ds. rekrutacji przeprowadzającego ze mną rozmowę kwalifikacyjną. Nigdy wcześniej nie zdarzyło się, bym z miejsca poczuł do kogoś tak wielką antypatię i awersję i było to dla mnie całkowicie niezrozumiałe. Specjalista ds. rekrutacji Suwałki zachowywał się w stosunku do mnie bardzo poprawnie i ani jednym słowem nie dał po sobie poznać, co o mnie myśli. Mimo to, ja z miejsca przestałem czuć się komfortowo i zapałałem nienawiścią do specjalisty.

43Ze względu na moje odczucia względem jednego z członków komisji rekrutacyjnej, rozmowa nie poszła mi zbyt dobrze, bo nie potrafiłem się skupić i cały czas czymś się denerwowałem. Próbowałem przywołać się do porządku i zająć myśli rozmową rekrutacyjną, jednak co chwila wracałem do uczucia, które ściskało mi serce.

Znienawidziłem specjalistę i tak negatywne emocje całkowicie zaburzyły moje myślenie. Nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło – zawsze uważałem się za człowieka opanowanego i trzymającego swoje emocje na wodzy, jednak tego dnia było zupełnie inaczej.

Z rozmowy wypadłem jak burza, bo nie chciałem już nigdy więcej oglądać tego rekrutera na oczy. Gdyby nawet zaproponowano mi tę pracę to nigdy bym jej nie przyjął – istniało za duże ryzyko natknięcia się na specjalistę ds. rekrutacji.

Oryginalny rekruter

Na ostatniej rekrutacji, w której miałem okazję brać udział, poznałem bardzo sympatyczną panią specjalistkę ds. rekrutacyjnych. Zawsze wydawało mi się, że osoby zatrudniane na tym stanowisku pracy to osoby małomówne, zorientowane głównie na analizę zachowań i słów danego kandydata, a nie pracownicy, które całą swoją osobą wypełniają wnętrze pomieszczenia i posiadają swoiste ADHD. W mojej opinii specjalista ds. rekrutacji Poznań powinien być profesjonalnym sztywniakiem, a nie pozytywnym wariatem, który nie wie co ze sobą zrobić.

39Jeszcze ciekawiej jest w sytuacjach, gdy rekrutacyjnymi wariatami są kobiety. Mężczyźnie takie zachowanie może jeszcze ujść płazem, ale kobiecie? Kobiety z natury bardziej zwracają uwagę na to co mówią i jak się zachowują, by uniknąć plotek na swój temat i zawstydzić swym profesjonalizmem inne kobiety, specjalista ds. rekrutacji Poznań. Jak widać ten przepis nie dotyczy wszystkich i od czasu do czasu może ulec pewnym modyfikacją.

Na spotkaniu rekrutacyjnym specjalistka ds. rekrutacji zachowywała się, jakby pół godziny wcześniej wypiła ze 100ml alkoholu lub zażyła jakieś inne, nie do końca legalne substancje. W trakcie spotkania chodziła po pokoju, śmiała się z byle powodu i pytała o rzeczy zupełnie nie związane z moim życiem zawodowym, na przykład o to, jaki kolor lubię najbardziej. Mimo, że pani Majka zachowywała się dość dziwnie, i tak bardzo ją polubiłem za bystrość umysłu i oryginalność. A może jej zachowanie było specjalne i miało coś sprawdzić? Może takim sposobem sprawdzano jak zachowuję się w stresujących sytuacjach?