Specjalista ds. rekrutacji

o pracy w branży HR

Tag: nastawienie (page 1 of 2)

Nowy sposób rekrutacji – Assessment Centre 

Pracodawcy oczekują coraz trafniejszego doboru kandydatów do konkretnego stanowiska. Dotyczy to przede wszystkim stanowisk kierowniczych i zarządzających. Przed specjalistami stają coraz większe wyzwania. By sprostać wyzwaniom specjaliści do spraw rekrutacji coraz częściej wykorzystują Assessment Centre.

Assessment Centre to stosunkowo nowa procedura rekrutacji, która poprzez szereg działań ma za zadanie sprawdzenie kompetencji deklarowanych przez kandydatów w praktyce. Mimo że system Assessment Centre początkowo wykorzystywano głównie w dodatkowej weryfikacji kandydatów na wyższe stanowiska, aktualnie procedury te stosuje się także w rekrutacji osób także na niższe szczeble.

W ramach praktyk Assessment Centre szczegółowej analizie i wnikliwej ocenie poddawane są kompetencje konkretnego kandydata na konkretne stanowisko. W tym celu przeprowadzane są serie ćwiczeń symulacyjnych oraz wywiadów kompetencyjnych. By dobrze zweryfikować kandydata pierwszoplanowo należy określić obowiązki i kompetencje, jakie są oczekiwane na danym stanowisku. Następnie na postawie różnorodnych ćwiczeń, kandydat zostaje postawiony przed rzeczywistymi zadaniami sprawdzającymi konkretne kompetencje kandydata. Assessment Centre to idealny sposób na weryfikację takich kompetencji jak: podejmowanie decyzji, zdolności organizacyjnych, komunikacyjnych czy przywódczych.

Dobry pracodawca to skarb

w76Osoby wysyłające nam swoje CV tuż przed świętami Bożego Narodzenia na pewno liczą na to, że w związku ze zbliżającym się czasem wielkiej radości pracodawca postanowi dać komuś szansę na dobrą pracę. Tylko to tłumaczy fakt, że w grudniu dostajemy o wiele więcej dokumentów aplikacyjnych niż w ciągu całego roku kalendarzowego. Ich liczba przekracza nawet tą ze stycznia, która związana jest z postanowieniami noworocznymi.

Nasz prezes nie należy oczywiście do osób, na które święta wpływają w jakikolwiek sposób. Po nim w ogóle nie widać, że zbliżają się święta. Cały czas pozostaje surowy i spięty. Uśmiech na jego twarzy widziałam tylko raz – gdy w dniu jego imienin wszyscy pracownicy odśpiewali mu „Sto Lat” i wręczyli prezent w postaci drogiego zegarka.

Od kiedy pracuję na stanowisku specjalistki ds. rekrutacji Słupsk, nigdy nie spotkałam się z sytuacją, by prezes podjął nieprzemyślaną decyzję lub sugerował się subiektywnymi poglądami odnośnie jakiejś sprawy. Chociaż nie jest typem towarzyskim to trzeba mu przyznać, że jest najbardziej sprawiedliwym człowiekiem, jakiego można sobie wymarzyć. Nikogo nie wyróżnia i potrafi być surowy nawet w stosunku do kadry kierowniczej. Gdyby tylko był nieco bardziej pogodny i uśmiechnięty to mógłby uchodzić za pracodawcę idealnego.

Prawda o zawodzie

a77Niektórym na pewno wydaje się, że praca w zawodzie specjalisty ds. rekrutacji jest zajęciem niezmiernie łatwym i przyjemnym.  No bo jak może wyglądać typowy dzień przedstawiciela tego zawodu? W mniemaniu większości osób specjalista wstaje do pracy około godziny 7.00 rano, kiedy to znaczna liczba osób zaczyna swoją pracę, by na spokojnie na 9.00 wyszykować się do pracy. Specjaliści pracują w zależności od polityki danej firmy, jednak w większości przypadków swoje zawodowe obowiązki wypełniają między godziną 9.00 i 17.00. W pracy na pewno bardzo miło spędzają czas, wybierając sobie nowych kandydatów i zapraszając ich na rozmowy kwalifikacyjne. Przeglądając przesłane dokumenty aplikacyjne na pewno mają mnóstwo śmiechu widząc zdjęcia niektórych osób i analizując ich doświadczenie zawodowe. „Z czym do ludu?!”, krzyczą, gdy jakiś kandydat przesyła swoje CV zupełnie niezgodne z wymogami rekrutacyjnymi.

Prawdą jest, że moja praca specjalisty wcale nie jest zajęciem bezstresowym i łatwym, specjalista ds. rekrutacji Głogów, a wymaga ode mnie dużego zaangażowania i poświęcenia. Mój dzień pracy w większości opiera się na segregowaniu CV i listów motywacyjnych, co jest zajęciem żmudnym i mało interesującym, w celu wybrania odpowiednich kandydatów dla danego klienta. Często CV znajduję w Internecie i wtedy ślepo dzwonię do danej osoby i liczę, że być może będzie miała ochotę zmienić obecnie posiadaną pracę na coś innego. Moja praca to w znacznej mierze robota papierkowa, której szczerze nie znoszę. I uwierzcie mi – nikt z niczyjego zdjęcia w CV się nie śmieje.

Upływ czasu

Czy Wam, podobnie jak mi tak szybko mijają dni i nawet nie wiecie kiedy czas ucieka Wam przez palce? Ja mam wrażenie, że pracę w zawodzie specjalisty ds. rekrutacji Gdynia rozpoczęłam nie dalej jak miesiąc temu, a tak naprawdę od 1 marca, od dnia podpisania umowy o pracę minęło już dziewięć długich miesięcy. To się w głowie nie mieści jak ten czas szybko leci!

25Każdy kolejny tydzień to nowe wyzwania, nowe obowiązki i nowe rzeczy do zrobienia. Zanim jesteśmy w stanie się zorientować już przychodzi piątek i długo wyczekiwany weekend, który mija szybciej niż byśmy chcieli. Pach! Jest piątek wieczór i każdy cieszy się z dwóch dni wolnego. Wstajemy w sobotę w połowie dnia i nasza euforia z weekendu jest nadal spora, choć powoli zaczyna maleć. W sobotę wieczorem zdajemy sobie sprawę, że połowa wolnego jest już za nami, a jutro o tej porze będziemy myśleć o pracy. Prawdziwą tragedią jest niedzielny wieczór, który świadczy o perspektywie kolejnego tygodnia spędzonego w pracy. I tak w kółko – od poniedziałku do niedzieli.

Dobrze, że praca którą wykonuję jest na tyle ciekawa, że nie wstaję codziennie rano z ciężkim sercem i nie zmuszam się do wyjścia do pracy. Czasem mam dość i jestem zmęczona, jednak w większości przypadków mój zawód sprawia mi całkiem dużą frajdę i czyni mnie kobietą spełnioną zawodową. A niech ten czas sobie leci, byle w dobrym kierunku!

Własne śledztwo

W najbliższych dniach mam zamiar przeprowadzić małe śledztwo dotyczące mojego męża i jego warunków pracy. W ciągu ostatnich kilku tygodni Łukasz wraca do domu później niż zwykle tłumacząc się, że ma teraz ciężki okres i dużo pracy do zrobienia. Mimo, że normalnie powinien się znaleźć w mieszkaniu około 17.30, rzadko kiedy pojawia się w progu przed 19.00.

18Mój mąż od dwóch lat pracuje jako specjalista ds. rekrutacji Bydgoszcz i choć nigdy wcześniej nie miałam nic przeciwko jego pracy, to zaczynam nabierać podejrzeń, że coś dziwnego w tej jego firmie się dzieje. Pewnie nigdy nie wpadłabym na pomysł ze śledzeniem własnego męża gdyby nie to, że dwa dni temu przez przypadek spotkałam na mieście Łukasza, który w ogóle mnie nie zauważył, bo był bardzo, ale to bardzo skupiony na rozmowie ze swoją ładną współtowarzyszką. Łukasz i nieznajoma piękność siedzieli w jednej z dobrych restauracji, pili kawę i zaśmiewali się z czegoś, co opowiadał mój mąż. Zdenerwowałam się bardzo i od razu poczułam zazdrosna, jednak po chwili stwierdziłam, że nie ma co się denerwować na zapas. Spotkanie w restauracji jeszcze nic nie oznacza i zanim zacznę wyciągać jakieś dalekosiężne wnioski przeprowadzę własne śledztwo i wybadam czy mój mąż spotykał się w interesach, czy była to jego kochanka.

Jeśli okaże się, że mąż ma romans, to lepiej żeby mi się na oczy nie pokazywał. Już ja mu wtedy pokażę co to znaczy moja złość. Odejdę i nic mu nie zostawię – będzie biedny jak wtedy, gdy go poznałam! Dobrze, że przed ślubem podpisałam intercyzę!

Dużo pracy

Obecnie zajmuję się zleceniem powierzonym mi przez dużą bytomską firmę związaną z branżą elektroniczną. Dla mojego klienta mam znaleźć pracownika, który będzie odpowiadał wszystkim jego wymaganiom, a te są akurat bardzo rozbudowane i skonkretyzowane. Wątpię, by udało mi się znaleźć kogoś,  kto będzie spełniał wszystkie te wymogi, jednak nie mam zamiaru poddać się walkowerem, tylko będę się starał dostarczyć klientowi jak najlepszych kandydatów, specjalista ds. rekrutacji Bytom.

19Póki co z mojej inicjatywy na portalach poświęconych rynkowi pracy znalazły się ogłoszenia informujące o naborze. Przez pięć dni istnienia w sieci ogłoszeń, na mojego maila wpłynęło ponad pięćdziesiąt zgłoszeń, co świadczy o dość dużym zainteresowaniu przedstawioną przeze mnie ofertą pracy. Na bieżąco staram się selekcjonować nadesłane zgłoszenia i dość szybko oddzwaniać na wszystkie interesujące mnie kandydatury. Wstępną rozmowę kwalifikacyjną zawsze przeprowadzam za pomocą  telefonu komórkowego i jeśli ktoś po pierwszych kilku zdaniach nie spodoba mi się, nie ma szans na zaproszenie na indywidualne spotkanie i zdobycie pracy.

Poszukiwania pracownika idealnego nie ograniczają się do biernego analizowania nadesłanych ogłoszeń. Cały czas przeszukuję swoją bazę danych i w przypadku znalezienia pasującego kandydata, dzwonię do niego i pytam czy nie byłby zainteresowany udziałem w procesie rekrutacyjnym. Mam ręce pełne roboty.

Reset nie zawsze udany

Zawód specjalisty rekrutacyjnego jest związany z dużym natężeniem kontaktów międzyludzkich, dlatego często zdarzają się w nim sytuacje trudne i stresujące. Codziennie przeprowadzam po kilka rozmów i testów kwalifikacyjnych, dlatego liczba poznawanych przeze mnie osób jest ogromna . Rzadko kiedy zdarza mi się dobrze zapamiętać jakiegoś kandydata, bo mój mózg szybko by się przegrzał, gdyby musiał magazynować wszystkie informacje zdobyte w życiu zawodowym. Zazwyczaj tuż po zakończeniu danego projektu resetuję swój umysł, wyrzucam z niego wszystkie zbędne informacje i robię miejsce na nowych kandydatów, którzy przez jakiś czas musza pozostać w mojej pamięci podręcznej, specjalista ds. rekrutacji Sosnowiec.

32Mimo eliminacji znacznej części kandydatów, z którymi miałam do czynienia, czasem zdarzają się przypadki, których żadnymi sposobami nie idzie wyrzucić z głowy. Są to zazwyczaj osoby, które swoim zachowaniem lub wyglądem (albo zarówno jednym, jak i drugim) wbiły nam się tak mocno w pamięć, że do ich wyblaknięcia potrzeba wielu lat, a wyrzucić je może jedynie demencja starcza.

Tak jest w przypadku pewnego młodego chłopaka, który na rozmowę przyszedł ubrudzony własną krwią. Tłumaczył się, że w drodze na spotkanie nieopatrznie upadł na chodnik, uderzył się w nos, a krew zalała mu całą przednią część koszuli. Bardzo zależało mu na rekrutacji, dlatego jej nie odwołał. Inny ciekawy przypadek, to 54-letnia kobieta, która na rozmowę przyszła w różowej mini, kabaretkach i zbyt dużym dekolcie. Ten obraz pozostanie mi pod powiekami niestety bardzo, bardzo długo.

Perfekcyjnie

Uważam, że jako specjalista ds. rekrutacji Bielsko-Biała powinnam wyglądać i zachowywać się jak wielka profesjonalistka, dlatego każdego dnia przed wyjściem do pracy poświęcam całą godzinę na perfekcyjne przygotowanie się do obowiązków zawodowych.

17Zgodnie z tym, co mam zapisane w umowie o pracę, każdego dnia powinnam pracować osiem godzin dziennie od 9.00 do 17.00, jednak w praktyce moje godziny pracy są bardzo elastyczne. Gdy w ciągu danego okresu czasu mam dużo zadań do zrealizowania, zdarza mi się w pracy spędzić nawet 10 godzin. Z kolei, w mniej intensywnym okresie odbieram sobie wyrobione nadgodziny i z pracy wychodzę nieco wcześniej.

Aby mieć wystarczająco dużo czasu na poranne przygotowania do pracy, muszę wstać godzinę wcześniej niż powinnam. I tak, wychodząc do pracy o godzinie 8.00 wstaję o 6.30 i przez półtorej godziny oddaję się zabiegom pielęgnacyjnym, jedzeniu śniadania, piciu kawy i przygotowywaniu dokumentów na nadchodzący dzień pracy. Każdy poranek rozpoczynam od dwuminutowego masażu okolic oczu za pomocą schłodzonych kostek lodu, które zawsze można znaleźć w mojej zamrażarce. Taki masaż ponoć bardzo dobrze pobudza i niweluje worki pod oczami. Po masażu przychodzi czas na mycie głowy, suszenie i układanie fryzury. Później przechodzę do makijażu, na końcu dobieram strój na dany dzień. W międzyczasie zjadam szybkie śniadanie i piję pierwszą tego dnia kawę. Do pracy wychodzę perfekcyjna, pachnąca i bardzo profesjonalna.

Pewność siebie

Jestem osobą bardzo pewną siebie, dlatego stres przed rozmowami rekrutacyjnymi nigdy nie jest dla mnie zbyt dużym dyskomfortem. Tego stresu po prostu prawie wcale nie ma, a ja na spotkania przychodzę odprężona, zrelaksowana i pewna swego. Nawet jeśli nie udaje mi się wygrać rekrutacji, tłumaczę sobie, że to tylko i wyłącznie przez moje zbyt nikłe doświadczenie zawodowe. W innym przypadku każdy pracodawca otwierałby przede mną ręce na oścież i zapraszał do swojej firmy.

24Pojutrze  o 13.30 będzie kolejny sprawdzian z mojej pewności siebie i odporności psychicznej, gdyż o tej porze będę uczestniczyła w rozmowie kwalifikacyjnej na stanowisko specjalistki ds. rekrutacji. Dwa miesiące temu ukończyłam kurs na specjalistę, dlatego zostałam zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną. Podobnie jak w przypadku innych rekrutacji nie mam żadnego doświadczenia zawodowego w pracy na stanowisku specjalisty, co może stanowić główną przeszkodę w zdobyciu posady, specjalista ds. rekrutacji Gdańsk.

Mam jednak nadzieję, że moja pewność siebie i spokojne podejście do procesu rekrutacyjnego sprawią, że komisja dojrzy we mnie świetny materiał na dobrego rekrutera. W końcu w zawodzie specjalisty rekrutacyjnego liczy się opanowanie i zachowanie zimnej krwi w różnych sytuacjach. Ja to potrafię, w przeciwieństwie do wielu innych osób. Doświadczenie zawodowe można zdobyć, a ze spokojem i opanowaniem trzeba się urodzić. To dar.

Niepełnosprawny specjalista

Dwa tygodnie temu otrzymałem zaskakujący telefon od specjalisty ds. rekrutacji, który był zainteresowany wciągnięciem mojej osoby w nabór, jaki specjalista obecnie realizuje. Przyznam, że bezpośredni telefon z firmy z branży HR bardzo połechtał moje ego i po krótkiej chwili wahania podjąłem decyzję o udziale w rekrutacji. W obecnej firmie, w której piastuję stanowisko dyrektora sprzedaży przepracowałem już ponad dwadzieścia lat i przyznam, że trochę znudziło mi się oglądanie tych samych ludzi i robienie w kółko tego samego. Z chęcią rozerwałbym się trochę i podjął nowego, bardziej ambitnego zadania. Jak widać moja osoba jest ceniona na rynku pracy, skoro niektórzy specjaliści dzwonią do mnie sami i próbują wyciągnąć mnie z firmy, specjalista ds. rekrutacji Dąbrowa Górnicza.

22Gdy wybrałem się na rozmowę kwalifikacyjną, czyli bezpośrednie spotkanie ze specjalistą rekrutacyjnym nie spodziewałem się, że osoba, z którą jestem umówiony jest osobą niepełnosprawną fizycznie. Przyznam, że bardzo mnie to zaskoczyło, a jednocześnie ucieszyło, że współczesna Polska jest krajem na tyle rozwiniętym, że nie przejmuje się ułomnościami fizycznymi pracowników i daje szanse na rozwój zawodowy nawet tym, którzy poruszają się na wózkach inwalidzkich. Dla osoby niepełnosprawnej ruchowo praca specjalisty ds. rekrutacji jest zajęciem idealnym, bo nie wymaga ono używania nóg, a jedynie bystrości umysłu i sprawnych narządów mowy. Rozmowa przeprowadzona przez niepełnosprawnego specjalistę była jedną z najciekawszych i najbardziej podchwytliwych w moim życiu. Ukłony w stronę tego pana.

Older posts