Specjalista ds. rekrutacji

o pracy w branży HR

Tag: wady

Dużo pracy

Obecnie zajmuję się zleceniem powierzonym mi przez dużą bytomską firmę związaną z branżą elektroniczną. Dla mojego klienta mam znaleźć pracownika, który będzie odpowiadał wszystkim jego wymaganiom, a te są akurat bardzo rozbudowane i skonkretyzowane. Wątpię, by udało mi się znaleźć kogoś,  kto będzie spełniał wszystkie te wymogi, jednak nie mam zamiaru poddać się walkowerem, tylko będę się starał dostarczyć klientowi jak najlepszych kandydatów, specjalista ds. rekrutacji Bytom.

19Póki co z mojej inicjatywy na portalach poświęconych rynkowi pracy znalazły się ogłoszenia informujące o naborze. Przez pięć dni istnienia w sieci ogłoszeń, na mojego maila wpłynęło ponad pięćdziesiąt zgłoszeń, co świadczy o dość dużym zainteresowaniu przedstawioną przeze mnie ofertą pracy. Na bieżąco staram się selekcjonować nadesłane zgłoszenia i dość szybko oddzwaniać na wszystkie interesujące mnie kandydatury. Wstępną rozmowę kwalifikacyjną zawsze przeprowadzam za pomocą  telefonu komórkowego i jeśli ktoś po pierwszych kilku zdaniach nie spodoba mi się, nie ma szans na zaproszenie na indywidualne spotkanie i zdobycie pracy.

Poszukiwania pracownika idealnego nie ograniczają się do biernego analizowania nadesłanych ogłoszeń. Cały czas przeszukuję swoją bazę danych i w przypadku znalezienia pasującego kandydata, dzwonię do niego i pytam czy nie byłby zainteresowany udziałem w procesie rekrutacyjnym. Mam ręce pełne roboty.

Problem z krtanią

Na dzisiejszy dzień mam zaplanowane cztery różne spotkania z kandydatami na stanowisko przedstawicieli medycznych w naszej firmie i powoli zaczynam się obawiać czy te spotkania dojdą do skutku. Od samego rana czuje się bardzo źle, boli mnie głowa i gardło, a z krtani zamiast normalnego głosu wydobywa się jakiś dziwny skrzek nie przypominający żadnego ludzkiego głosu. Nie wiem jak ja będę prowadziła selekcję i rozmowy, skoro nie jestem w stanie wypowiedzieć ani jednego zdania bez krztuszenia się, kaszlu i konieczności przepłukania gardła wodą.

21W zawodzie specjalisty ds. rekrutacji głos jest jednym z podstawowych narzędzi pracy, bez którego nie jesteśmy w stanie wykonywać swoich obowiązków. Bardzo chcę szybko znaleźć idealnego kandydata dla naszej firmy, jednak w obecnej sytuacji obawiam się, że ten proces zajmie mi więcej czasu, niż przewidywałam. Nie chcę obecnego zlecenia przekazywać żadnemu koledze z biura, bo to w końcu ja odpowiadam za obecną rekrutację i ja mam za nią dostać dodatkową premię. Tak łato z niej nie zrezygnuję.

Jeśli po wizycie w aptece i zakupie leków na gardło nic mi nie przejdzie, za parę godzin wykonam niezbędne telefony i odwołam dzisiejsze spotkania. Nie będę przecież rozmawiała z kandydatami półszeptem i udawała, że wszystko jest OK. Każdy powinien zrozumieć, że jestem tymczasowo niedysponowana, specjalista ds. rekrutacji Częstochowa.

Reset nie zawsze udany

Zawód specjalisty rekrutacyjnego jest związany z dużym natężeniem kontaktów międzyludzkich, dlatego często zdarzają się w nim sytuacje trudne i stresujące. Codziennie przeprowadzam po kilka rozmów i testów kwalifikacyjnych, dlatego liczba poznawanych przeze mnie osób jest ogromna . Rzadko kiedy zdarza mi się dobrze zapamiętać jakiegoś kandydata, bo mój mózg szybko by się przegrzał, gdyby musiał magazynować wszystkie informacje zdobyte w życiu zawodowym. Zazwyczaj tuż po zakończeniu danego projektu resetuję swój umysł, wyrzucam z niego wszystkie zbędne informacje i robię miejsce na nowych kandydatów, którzy przez jakiś czas musza pozostać w mojej pamięci podręcznej, specjalista ds. rekrutacji Sosnowiec.

32Mimo eliminacji znacznej części kandydatów, z którymi miałam do czynienia, czasem zdarzają się przypadki, których żadnymi sposobami nie idzie wyrzucić z głowy. Są to zazwyczaj osoby, które swoim zachowaniem lub wyglądem (albo zarówno jednym, jak i drugim) wbiły nam się tak mocno w pamięć, że do ich wyblaknięcia potrzeba wielu lat, a wyrzucić je może jedynie demencja starcza.

Tak jest w przypadku pewnego młodego chłopaka, który na rozmowę przyszedł ubrudzony własną krwią. Tłumaczył się, że w drodze na spotkanie nieopatrznie upadł na chodnik, uderzył się w nos, a krew zalała mu całą przednią część koszuli. Bardzo zależało mu na rekrutacji, dlatego jej nie odwołał. Inny ciekawy przypadek, to 54-letnia kobieta, która na rozmowę przyszła w różowej mini, kabaretkach i zbyt dużym dekolcie. Ten obraz pozostanie mi pod powiekami niestety bardzo, bardzo długo.

Pracująca Wigilia

Święta Bożego Narodzenia tuż tuż, a ja właśnie dowiedziałem się, że jako jeden z najmłodszych specjalistów zatrudnionych w naszej radomskiej firmie, nie otrzymam wolnego w Wigilię, a będę musiał do 15.00 siedzieć w pracy i wykonywać swoje obowiązki. Jak to powiedział nasz szef, święta świętami, a praca musi zostać zrobiona. Gdybym nie był taki młody i nieopierzony, na pewno udałoby mi się wydębić od kierownika dzień wolny i nie musiałbym w Wigilię przychodzić do pracy. Kto w ogóle pracuje w Wigilię i czy ktoś w ogóle ma zamiar przejmować się w tym dniu rekrutacją? Jakoś nie chce mi się wierzyć, specjalista ds. rekrutacji Radom.

40Co zrobić, czeka mnie jedna z najmniej przyjemnych Wigilii w moim życiu i mam nadzieję, że to będzie jedyna taka. Dobrze, że u mnie w domu wieczerza zawsze rozpoczyna się o godzinie 18.00, dzięki czemu, po skończonej pracy będę miał jeszcze trzy godziny na odświeżenie się i nabranie świątecznego nastroju. Do osiemnastej na pewno poczuję klimat Świąt i przestanę się złościć na rozwalony dzień.

Jak co roku na Wigilię w naszym domu przyjdą goście, czyli dziadkowie od strony mamy. To już taka tradycja, że do stołu siadamy wszyscy razem, w sześć osób, czyli moi rodzice, dziadkowie i ja z bratem. W tym roku po kolacji ma jeszcze wpaść do nas dziewczyna brata, żeby wspólnie pośpiewać kolędy i przygotować się do wyjścia na Pasterkę. Mimo pracującej Wigilii te Święta na pewno nie będą takie znowu straszne.

Praca i życie

Pracując jako specjalista ds. rekrutacji Białystok podczas rozmów kwalifikacyjnych z kandydatami bardzo często muszę używać różnych chwytów i zabiegów psychologicznych, mających pokazać mi czy dana osoba jest odpowiednią na dane stanowisko pracy. Specjalista to swoisty psycholog, który musi znać chociażby podstawy współczesnej psychologii i behawioryzmu. Teraz już rozumiecie dlaczego tak wielu specjalistów ds. HR to absolwenci kierunków psychologicznych.

16Najgorsze jest to, że moje umiejętności odczytywania innych pozostają niedocenione w życiu zawodowym, a w życiu prywatnym okazują się być zupełnie bezużyteczne. Nie potrafię przełożyć zdolności psychologicznych na swoją rodzinę i zwyczajnie sobie z tym nie radzę. Już parę razy próbowałem różnych sztuczek na dzieciach i żonie, jednak za żadnym razem nie przyniosły one oczekiwanych wyników. Często też emocje przeszkadzają mi w obiektywnych ocenach żony i dzieci. Gdy człowiekiem targają silne emocje, rzadko kto jest w stanie skupić się na tyle, by przeanalizować zachowanie rozmówcy i wysnuć z niego odpowiednie wnioski. Gdy kłócę się z żoną, robię to na 100% i nie myślę wtedy, że używając znanych mi sztuczek mógłbym uspokoić sytuację. Wtedy liczę się tylko ja i moje zdanie, oraz wrzeszcząca na mnie, nie mająca racji małżonka. Wszelka psychologia odchodzi wtedy na bok – liczy się tylko różnica zdań i furia rozsadzająca moje ciało od wewnątrz.

Zły humor

Dzisiaj od rana zdenerwowałam się potężnie na kandydata, który nie dość, że nie dotarł na umówione spotkanie, to jeszcze nawet nie raczył zadzwonić i poinformować mnie o zmianach planów. Przez niego straciłam dwie cenne godziny mojego czasu, które mogłabym zaplanować w zupełnie inny sposób, na przykład przerzucić jakieś późniejsze spotkanie na wcześniejszą godzinę i tym samym zapewnić sobie nieco wcześniejsze wyjście z pracy. Niestety, odwaga cywilna jest u Polaków cechą, która nadal tkwi w zalążku i nie wiadomo ile czasu upłynie zanim staniemy się narodem odpowiedzialnym i potrafiącym mierzyć się z trudnymi rozmowami i sytuacjami, specjalista ds. rekrutacji Olsztyn.

36Nie muszę chyba mówić, że od samego rana jestem w parszywym humorze, co oznacza, że dla pozostałych kandydatów jestem bardzo niemiła. Staram się zachowywać naturalnie, jednak w każdym kolejnym kandydacie widzę osobę, która nie odwołała porannego spotkania i na każdym kolejnym wyżywam się tak, jakby on był czemuś winien. Wiem, że takim sposobem pracy nie zapewnię sobie dobrych wyników, jednak dzisiaj jest mi wszystko jedno. Mam zły humor, a jak ja mam zły humor, to wszystko i wszyscy powinni mi schodzić z drogi, bo może to się dla nich źle skończyć. Już nie mogę doczekać się końca tego dnia, kiedy w końcu wrócę do domu, zrzucę niewygodne, cisnące mnie w palce buty i będę mogła zapomnieć o tym parszywym dniu pracy.