Specjalista ds. rekrutacji

o pracy w branży HR

Tag: życie osobiste

Własne śledztwo

W najbliższych dniach mam zamiar przeprowadzić małe śledztwo dotyczące mojego męża i jego warunków pracy. W ciągu ostatnich kilku tygodni Łukasz wraca do domu później niż zwykle tłumacząc się, że ma teraz ciężki okres i dużo pracy do zrobienia. Mimo, że normalnie powinien się znaleźć w mieszkaniu około 17.30, rzadko kiedy pojawia się w progu przed 19.00.

18Mój mąż od dwóch lat pracuje jako specjalista ds. rekrutacji Bydgoszcz i choć nigdy wcześniej nie miałam nic przeciwko jego pracy, to zaczynam nabierać podejrzeń, że coś dziwnego w tej jego firmie się dzieje. Pewnie nigdy nie wpadłabym na pomysł ze śledzeniem własnego męża gdyby nie to, że dwa dni temu przez przypadek spotkałam na mieście Łukasza, który w ogóle mnie nie zauważył, bo był bardzo, ale to bardzo skupiony na rozmowie ze swoją ładną współtowarzyszką. Łukasz i nieznajoma piękność siedzieli w jednej z dobrych restauracji, pili kawę i zaśmiewali się z czegoś, co opowiadał mój mąż. Zdenerwowałam się bardzo i od razu poczułam zazdrosna, jednak po chwili stwierdziłam, że nie ma co się denerwować na zapas. Spotkanie w restauracji jeszcze nic nie oznacza i zanim zacznę wyciągać jakieś dalekosiężne wnioski przeprowadzę własne śledztwo i wybadam czy mój mąż spotykał się w interesach, czy była to jego kochanka.

Jeśli okaże się, że mąż ma romans, to lepiej żeby mi się na oczy nie pokazywał. Już ja mu wtedy pokażę co to znaczy moja złość. Odejdę i nic mu nie zostawię – będzie biedny jak wtedy, gdy go poznałam! Dobrze, że przed ślubem podpisałam intercyzę!

Nowe życie

Gdy pierwszy raz zjawiłem się w Gliwicach pomyślałem sobie, że jest to najbrzydsze miasto, jakie kiedykolwiek widziałem. Po pięciu latach studiowania we Wrocławiu, który jak wiadomo jest bardzo ładnym ośrodkiem miejskim, Gliwice były dla mnie brutalnym zderzeniem z rzeczywistością. Co najgorsze, przeprowadziłem się do nich na początku zimy, czyli w okresie, w którym ciężko jest znaleźć cokolwiek ładnego w otoczeniu. Natura umiera, a twoja nadzieja i dobry humor razem z nią. Do Gliwic przeniosłem się, bo chciałem być bliżej swojej dziewczyny, która nie wyobrażała sobie życia poza rodzinnym miastem. Mnie było niby obojętnie gdzie będę mieszkał, dlatego bez zbędnych komentarzy wyprowadziłem się z Wrocławia.

26Pierwsze miesiące w nowym mieście były jak zima panująca na dworze – puste, nudne i bardzo depresyjne. Dopiero na wiosnę trochę przyzwyczaiłem się do nowego miejsca, na siłowni poznałem paru znajomych i życie zaczęło się jakoś toczyć. W kwietniu udało mi się dostać pracę jako specjalista ds. rekrutacji Gliwice, co jeszcze bardziej poprawiło mi humor. Nagle to okropne miasto straciło na swej brzydocie i stało się bardziej znośne. Około czerwca mogłem już powiedzieć, że lubię nowe miejsce zamieszkania i mogę w nim zostać do końca życia. Pozytywny nastrój był obezwładniający i w końcu zaowocował tym, że oświadczyłem się swojej dziewczynie, która natychmiast powiedziała „tak”. Dziś mijają równo dwa lata od chwili przeprowadzenia się do Gliwic. Z perspektywy czasu stwierdzam, że było warto.

Praca i życie

Pracując jako specjalista ds. rekrutacji Białystok podczas rozmów kwalifikacyjnych z kandydatami bardzo często muszę używać różnych chwytów i zabiegów psychologicznych, mających pokazać mi czy dana osoba jest odpowiednią na dane stanowisko pracy. Specjalista to swoisty psycholog, który musi znać chociażby podstawy współczesnej psychologii i behawioryzmu. Teraz już rozumiecie dlaczego tak wielu specjalistów ds. HR to absolwenci kierunków psychologicznych.

16Najgorsze jest to, że moje umiejętności odczytywania innych pozostają niedocenione w życiu zawodowym, a w życiu prywatnym okazują się być zupełnie bezużyteczne. Nie potrafię przełożyć zdolności psychologicznych na swoją rodzinę i zwyczajnie sobie z tym nie radzę. Już parę razy próbowałem różnych sztuczek na dzieciach i żonie, jednak za żadnym razem nie przyniosły one oczekiwanych wyników. Często też emocje przeszkadzają mi w obiektywnych ocenach żony i dzieci. Gdy człowiekiem targają silne emocje, rzadko kto jest w stanie skupić się na tyle, by przeanalizować zachowanie rozmówcy i wysnuć z niego odpowiednie wnioski. Gdy kłócę się z żoną, robię to na 100% i nie myślę wtedy, że używając znanych mi sztuczek mógłbym uspokoić sytuację. Wtedy liczę się tylko ja i moje zdanie, oraz wrzeszcząca na mnie, nie mająca racji małżonka. Wszelka psychologia odchodzi wtedy na bok – liczy się tylko różnica zdań i furia rozsadzająca moje ciało od wewnątrz.

Świat się kończy

Ważne wydarzenia nagromadziły się ostatnio w moim życiu w taki sposób, że w chwili obecnej nie wiem w co mam włożyć ręce i od czego zacząć. Gdybym był kobietą pewnie usiadłbym na środku pokoju na podłodze i wylał morze rzewnych łez, który nic by nie pomogły, a jednak przyniosły pewne ukojenie. Jestem mężczyzną, a mężczyźni nie płaczą i nie załamują się, dlatego muszę wziąć się w garść i przyjąć sobie jakiś sposób działania.

Pierwszą rzeczą, którą mogę zaliczyć do grona ważnych wydarzeń ostatnich tygodni jest fakt, że w końcu udało mi się dostać pracę i to pracę całkiem niezłą, bo w zawodzie specjalisty ds. rekrutacji, specjalista ds. rekrutacji Łódź. Na bezrobociu przebywałem przez ponad pół roku, dlatego otrzymana propozycja pracy wprowadziła mnie w stan prawdziwej euforii. Niestety było to jedyne pozytywne wydarzenie ostatnich dni. Reszta jest już tylko gorsza.

35Tydzień temu moja długoletnia partnerka, Magda, zebrała się na odwagę i powiedziała mi, że poznała innego faceta u siebie w pracy. Mężczyzna, który pracuje w sklepie z damskimi butami nie może być do końca normalny, ale tego Magdzie nie powiedziałem. Moja eks powiedziała mi, że mnie kocha, ale tamtego uwielbia. Cóż, jak widać w dzisiejszych czasach miłość przegrywa ze wszystkim, nawet lubieniem.

Utrata dziewczyny oznaczała kolejny problem, czyli brak miejsca do zamieszkania. W wynajmowanym przez nas mieszkaniu została Magda, a ja muszę czym prędzej znaleźć sobie nowe lokum. Tymczasowo pomieszkuję kątem u kolegi, jednak to nie jest rozwiązanie na długo.